głupia klawiatura która i tak nie zastąpi normalnego dlugopisu ale bynajmniej skróci czas spisywania swoich myśli na "papie" hmm...zabawne...
internet... hujowa sprawa... nie zrozumiem tego nigdy jak mozna życ tyle czasu w wirtualnym swiecie... ja? nie chce, nie mam nawet zamiaru, ale co zrobic jak na nowym terenie i tak czuje się jak obcy...tak.... bo jestem od czerwca...a wciaz nie mam bratniej duszy z ktora moglabym podzielic sie swoimi myslami... zostaje jak zawsze glupi zeszyt który ma już dość kiedy "widzi" gdy moje ręcę zaczynają spoczywać na jego kartkach... trudno się mowi...jeszcze troche pocierpi...
nie lubię kiedy ktos robi "odwet"... nie cierpie...
serducho bije jak głupie...dlaczego? znajdź mi receptę na zapomnienie... znajdź... a ja wtedy Ci opowiem i zapomne... znając recepte...
błagam.
..not for everyone...maybe even not for you? I don't know... evaluate it yourself... If you want to read about life of another girl...just like others... go away... Here i dont have time for you... This blog isn't for you... never was and never be... In a whole world there isn't any girl just like me...Because no one go throught this life,no one go through hell just like mine...
O mnie
- 2waysoflife
- i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.
niedziela, 27 lutego 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)