pierdolić takie dni... siedzisz i tylko myślisz... i i tak nic nie zdziałasz sama... bo jak? wróżką nie jestem...
zresztą... są dwie teorie..a nawet trzy na których powinnam to zakończyć i nie wnikać więcej, nie opowiadać się na ten temat a koniec końców znów wpaść w depresję jak pozostanie to dalej tak jak jest.
1) albo ja przeginam
2) albo nie przeginam i mi się tylko wydaje...
3) albo on już nie mówi mi wszystkego...
a tego ostatniego boje sie najbardziej, bo chyba tak jest... bo wszystko konczy sie slowami nie wazne... wydaje Ci się albo tym podobne.. takze... co mi zostało tutaj do powiedzenia...
be calm... maybe one day the sun will shine like in December... esh... who cares what i feel today? who ? tel me who? NOBODY... like always... :( lovely...
jak to Gośka mówiła mi kiedyś... po deszczu wychodzi zawsze słońce... pojawia się tęcza i wszystko jest takie kolorowe... na końcu tęczy jest wielki kocioł ze złotem... a i tak wszystko okazuje się fikcją... :(
tym miłym akcentem zakończę na dzisiaj to ;p
haha pierdolić system...
..not for everyone...maybe even not for you? I don't know... evaluate it yourself... If you want to read about life of another girl...just like others... go away... Here i dont have time for you... This blog isn't for you... never was and never be... In a whole world there isn't any girl just like me...Because no one go throught this life,no one go through hell just like mine...
O mnie
- 2waysoflife
- i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.
piątek, 4 lutego 2011
no no no and one more no!
coraz ciężej mi idzie... coraz częściej odczuwam to ,że on ma mnie dość... zero.. nie.. nie pow.ze zero czułości... bo czułośc jest... moze tylko ja poprostu chce za wiele? nie wiem... zle mi z tym,a nawet nie mam z kim porozmawiac... cce DO DOMU!!!!!!!!!! choć na mała chwilę...
czwartek, 3 lutego 2011
pamiętam.
Siedze przy kompie i myśle o Tobie
Serce mnie drży i ściska mnie
Myśle jak będzie gdy zobacze Cię
Będe całował, dotykał i się uśmiechał
Wspominam w snach Twe słodkie imię
ono w mych myślach już nie zginie
Kochanie już ze mną na zawsze zostaniesz
Pójdziemy w świat zdobywać szczyty
Wtedy to ja będe odkryty
pokarze całe moje słabości
również odkryję Ciebie do kości
i będe słonko szeptał słowa te
ja poprostu kocham Cie
Serce mnie drży i ściska mnie
Myśle jak będzie gdy zobacze Cię
Będe całował, dotykał i się uśmiechał
Wspominam w snach Twe słodkie imię
ono w mych myślach już nie zginie
Kochanie już ze mną na zawsze zostaniesz
Pójdziemy w świat zdobywać szczyty
Wtedy to ja będe odkryty
pokarze całe moje słabości
również odkryję Ciebie do kości
i będe słonko szeptał słowa te
ja poprostu kocham Cie
Walentyki 2010
motyw na dziś..
"Czas to pierdolony skurwiel który daje i zabiera wszytsko, nie patrząc na konsekwencje i na dobro czy zło jakie wyrządza w okół"
ha... kto by pomyślał że bajka się zmieni...
ha... kto by pomyślał że nastawienie ludzi się zmieni...
ha... kto by pomyślał że wszystko będzie takie jak dziś?
ha... a najśmieszniejsze jest to, że nie wydaje mi się żeby cokolwiek we mnie się zmieniło...bo jeżeli ja się nie zmieniłam to dlaczego świat w okół się zmienił ?
PARADOKS TEGO ŚWIATA...
ha... kto by pomyślał że bajka się zmieni...
ha... kto by pomyślał że nastawienie ludzi się zmieni...
ha... kto by pomyślał że wszystko będzie takie jak dziś?
ha... a najśmieszniejsze jest to, że nie wydaje mi się żeby cokolwiek we mnie się zmieniło...bo jeżeli ja się nie zmieniłam to dlaczego świat w okół się zmienił ?
PARADOKS TEGO ŚWIATA...
wtorek, 1 lutego 2011
kropla.
Małą kropla pokonała tak długą drogę przez tyle dni by rozpaść się na końcu na pięć mniejszych kropli, bo każda z nich chciała opowiedzieć swoją historię ...
Najpierw przez nieskończenie długi okres siedziała wewnątrz mnie, próbując zgłębić tajemnicę mojej duszy..
Potem powolutku zaczęła się niecierpliwić... wymykać się spod kontroli...
Już nie przebywała tylko w duszy szukając rozwiązania, powiedziała sobie dość i chciała się uwolnić, bo nigdzie nie znalazła wyjaśnienia na to, co się dzieje...
Obwiniała siebie... lecz czy słusznie? Czy to jej wina że nie może odnaleźć się wciąż na tym świecie?
...dwie drogi w życiu..."two ways in life"... niby tylko dwie, a tak wiele wyborów... tyle decyzji do podjęcia... tyle pytań, tyle rozmyślań, a tak mało czasu...
...jej malutki mikro świat w którym przebywała będąc wewnątrz, w mgnieniu oka stał się tym,do którego nigdy nie chciała przynależeć... makro...
To przerosło wszystkie jej oczekiwania... pomimo tego, że znała doskonale prawdę o świecie, wierzyła w słowność ludzi, w idee jakie ceniła najbardziej...i w to, co ma w sercu...
Sercu? Czy coś takiego małego ma serce? bądź może mieć?
...teraz zastanawia się w ogóle w co wierzy? czy świat jest realny czy tylko fikcją... czy to kolejny test jaki musi przejść by znów odrodzić się na nowo? by znów uwierzyć w tą magię?
By znów wierzyć, że ... no właśnie... wierzyć w co... co jej pozostało?zastanawiała się... choć prawdę znała... prawdą uważała to, co powiedzą jej ludzie...
jej mały mikro świat, który kiedyś był idealny, bez najmniejszej skazy...zaczął się rozsypywać...Dlatego nie wytrzymała...nie miała już siły by wytrzymać te 6 godz.do poranka i usłyszeć to, co chciałaby usłyszeć.
Runęła... a odgłos jej słyszałam tylko ja... nie ukrywam był on nieznośny...jak kaprys małego dziecka. l e c z s ł u s z n y. Rozbił się szerokim echem w mojej podświadomości... dla jednych głośny, dla innych niedosłyszalny... niczym upadające pióro ptaka będącego w przestrzeni.
kropla rozbryznęła się na pięć mniejszych... a każda z nich opowiedziała mi swoją historię... niekoniecznie tą którą chciałabym usłyszeć...niekoniecznie...
czy zdążyła?
wchłonęła się w łóżko w ciągu 25 sek. wiem..liczyłam... a w ciągu 10 kolejnych znikła całkowicie...
Czy ją pamiętam jeszcze skoro ślad tak szybko znikł, i nikt o niej już się nie dowie?
tak... tylko ja...
Najpierw przez nieskończenie długi okres siedziała wewnątrz mnie, próbując zgłębić tajemnicę mojej duszy..
Potem powolutku zaczęła się niecierpliwić... wymykać się spod kontroli...
Już nie przebywała tylko w duszy szukając rozwiązania, powiedziała sobie dość i chciała się uwolnić, bo nigdzie nie znalazła wyjaśnienia na to, co się dzieje...
Obwiniała siebie... lecz czy słusznie? Czy to jej wina że nie może odnaleźć się wciąż na tym świecie?
...dwie drogi w życiu..."two ways in life"... niby tylko dwie, a tak wiele wyborów... tyle decyzji do podjęcia... tyle pytań, tyle rozmyślań, a tak mało czasu...
...jej malutki mikro świat w którym przebywała będąc wewnątrz, w mgnieniu oka stał się tym,do którego nigdy nie chciała przynależeć... makro...
To przerosło wszystkie jej oczekiwania... pomimo tego, że znała doskonale prawdę o świecie, wierzyła w słowność ludzi, w idee jakie ceniła najbardziej...i w to, co ma w sercu...
Sercu? Czy coś takiego małego ma serce? bądź może mieć?
...teraz zastanawia się w ogóle w co wierzy? czy świat jest realny czy tylko fikcją... czy to kolejny test jaki musi przejść by znów odrodzić się na nowo? by znów uwierzyć w tą magię?
By znów wierzyć, że ... no właśnie... wierzyć w co... co jej pozostało?zastanawiała się... choć prawdę znała... prawdą uważała to, co powiedzą jej ludzie...
jej mały mikro świat, który kiedyś był idealny, bez najmniejszej skazy...zaczął się rozsypywać...Dlatego nie wytrzymała...nie miała już siły by wytrzymać te 6 godz.do poranka i usłyszeć to, co chciałaby usłyszeć.
Runęła... a odgłos jej słyszałam tylko ja... nie ukrywam był on nieznośny...jak kaprys małego dziecka. l e c z s ł u s z n y. Rozbił się szerokim echem w mojej podświadomości... dla jednych głośny, dla innych niedosłyszalny... niczym upadające pióro ptaka będącego w przestrzeni.
kropla rozbryznęła się na pięć mniejszych... a każda z nich opowiedziała mi swoją historię... niekoniecznie tą którą chciałabym usłyszeć...niekoniecznie...
czy zdążyła?
wchłonęła się w łóżko w ciągu 25 sek. wiem..liczyłam... a w ciągu 10 kolejnych znikła całkowicie...
Czy ją pamiętam jeszcze skoro ślad tak szybko znikł, i nikt o niej już się nie dowie?
tak... tylko ja...
Subskrybuj:
Posty (Atom)