..not for everyone...maybe even not for you? I don't know... evaluate it yourself... If you want to read about life of another girl...just like others... go away... Here i dont have time for you... This blog isn't for you... never was and never be... In a whole world there isn't any girl just like me...Because no one go throught this life,no one go through hell just like mine...
O mnie
- 2waysoflife
- i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.
środa, 14 grudnia 2011
here am I... vs da bin Ich (wtf with me ?)
Dawno mnie nie bylo...oj dawno...
dawno bo i życie we mnie upadło.. upadło..
a co to w ogóle jest zycie?
zawsze twierdziłam że chcę życ a nie istnieć... czy żyję? nie, napewno nie... nie teraz
co robilam?
Cztery ściany w moim domu w październiku były moim najlepszym przyjacielem ktory wysluchał mnie nie przerywając, otulił chłodem swego powietrza wewnątrz, nawet nie musiał nic mówić by pocieszyć... hah, jaki sarkazm... tylko szkoda że trwało to sporo.
tak w ogóle tej pamiętnej nocy w K-linie wyprowadzka była bardzo szybka... poł godziny? o 1 w nocy? a później kolejne 10 h powrotu? no ale co zrobic.
Życie musi dać po dupie... zmarnowane lata, zmarnowany czas, pieniadze ktorych nie mam jak oddać, po co palilam mosty? by wrocic? i to z placzem? ledwo moc podniesc glowe w gore by spojrzec komus w oczy vbo twierdzilam ze nie zaslugiwalam na jakikolwiek ratunek? a tu wystarczylo powiedziec slowo i zjawil sie ktos, kto mi pomogl, w mgnieniu oka...
tak więc w koncu wstalam...chyba.tak troche...
co z tego jak dalej ze studiami lipa... nic nie moge odnalezc. nic... siedze w domu z placzem bo za miesiac okaze sie ze znow zmarnowalam lata i trzeba zaczynac od nowa.
_________________________________________________________________________
ja kurwa juz nie chce tak zyc... nie chce zyc w strachu, nie chce sie bac rozumiesz? nie chce... do kogo bylo to rozumiesz? do Boa w ktorego nie wierze juz za bardzo? nie wiem.. ale wiedz ze nie chce tak zyc... nie chce... juz dosc i wystarczy...
pokazales co potrafisz, dumny jestes z siebie?
zmiazdzyles mnie kolejny raz... ktory? 5? najpierw w 99r, pozniej 97, pozniej w dzien dziecka, plus 2009,2010 i teraz tez? ile to razy? uuu przeliczylam sie. 7 raz bedzie teraz...
wiem wiem, moja wina byla przez ostatnie 3 lata... moze nie 3 ale z rok napewno.. ale po co mi to? nauczke dostalam... siedze ze lzami w oczach i pokutuje za to, owszem. ale po jaka cholere? by ludzie znow sie smiali ze mnie? bo oni nie rozumieja tego... nie.. no one ...no one...
they cant understand why am I crying... why im sad sometimes... my past is hiding...
nie wiem jak opisac co sie dzieje.. nie wiem, pierwszy raz nie umiem okreslic slowami swoich uczuc.. wiem jedynie, ze leca mi zly.
i leca
i lecą
i lecą...
i met someone lately. he's awesome... hes trying to understand me, hmmm he's my little sunshine i can boldly say... we talk a lot, every day... but it's one problem. we do this through skype...;/ ehhh...
He told me,that he want to help me .... hmmm funny. M told the same to me 2 years ago... but i cannot pretend that he's just like him, cos he's really dfferent. he knows how the world operate... i guess...
czuję się jak ta dziewczyna ze zdjęcia... just look.
how do you get that lonley?
how do you hurt that bad?
dawno bo i życie we mnie upadło.. upadło..
a co to w ogóle jest zycie?
zawsze twierdziłam że chcę życ a nie istnieć... czy żyję? nie, napewno nie... nie teraz
co robilam?
Cztery ściany w moim domu w październiku były moim najlepszym przyjacielem ktory wysluchał mnie nie przerywając, otulił chłodem swego powietrza wewnątrz, nawet nie musiał nic mówić by pocieszyć... hah, jaki sarkazm... tylko szkoda że trwało to sporo.
tak w ogóle tej pamiętnej nocy w K-linie wyprowadzka była bardzo szybka... poł godziny? o 1 w nocy? a później kolejne 10 h powrotu? no ale co zrobic.
Życie musi dać po dupie... zmarnowane lata, zmarnowany czas, pieniadze ktorych nie mam jak oddać, po co palilam mosty? by wrocic? i to z placzem? ledwo moc podniesc glowe w gore by spojrzec komus w oczy vbo twierdzilam ze nie zaslugiwalam na jakikolwiek ratunek? a tu wystarczylo powiedziec slowo i zjawil sie ktos, kto mi pomogl, w mgnieniu oka...
tak więc w koncu wstalam...chyba.tak troche...
co z tego jak dalej ze studiami lipa... nic nie moge odnalezc. nic... siedze w domu z placzem bo za miesiac okaze sie ze znow zmarnowalam lata i trzeba zaczynac od nowa.
_________________________________________________________________________
ja kurwa juz nie chce tak zyc... nie chce zyc w strachu, nie chce sie bac rozumiesz? nie chce... do kogo bylo to rozumiesz? do Boa w ktorego nie wierze juz za bardzo? nie wiem.. ale wiedz ze nie chce tak zyc... nie chce... juz dosc i wystarczy...
pokazales co potrafisz, dumny jestes z siebie?
zmiazdzyles mnie kolejny raz... ktory? 5? najpierw w 99r, pozniej 97, pozniej w dzien dziecka, plus 2009,2010 i teraz tez? ile to razy? uuu przeliczylam sie. 7 raz bedzie teraz...
wiem wiem, moja wina byla przez ostatnie 3 lata... moze nie 3 ale z rok napewno.. ale po co mi to? nauczke dostalam... siedze ze lzami w oczach i pokutuje za to, owszem. ale po jaka cholere? by ludzie znow sie smiali ze mnie? bo oni nie rozumieja tego... nie.. no one ...no one...
they cant understand why am I crying... why im sad sometimes... my past is hiding...
nie wiem jak opisac co sie dzieje.. nie wiem, pierwszy raz nie umiem okreslic slowami swoich uczuc.. wiem jedynie, ze leca mi zly.
i leca
i lecą
i lecą...
i met someone lately. he's awesome... hes trying to understand me, hmmm he's my little sunshine i can boldly say... we talk a lot, every day... but it's one problem. we do this through skype...;/ ehhh...
He told me,that he want to help me .... hmmm funny. M told the same to me 2 years ago... but i cannot pretend that he's just like him, cos he's really dfferent. he knows how the world operate... i guess...
czuję się jak ta dziewczyna ze zdjęcia... just look.
how do you get that lonley?
how do you hurt that bad?
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
zagubiona...
Nie wiem jak mam oporządzić moją codzienność...
postanowiłam uciec...
od kłopotów, od krzyków i gniewu ludzkiego...
gniewu osoby, która mnie kochała...bądź nadal kocha... nie wiem... nie żałuję że moje życie wtargnęło na te tory,a nie inne... wiem, że dzięki niemu jest możliwe życie pełną piersią. wiem co ono oznaczało... wiem jak sie czułam. Co czuło i poczuło moje serce, które było jak lód...Jak również wiem i to, że jeżeli spotkam jeszcze kogoś takiego na mojej drodze...
z kim mam rozmawiać? z głuchą ciszą w czterech ścianach mojego pokoju?
Zaczęłam pisać książkę, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę niepojęte jest to, by ktoś był dla kogoś całym życiem i wiedział o tej osobie nawet najmniejszy szczegół. Gdyż będąc z kimś szczerym do bólu, możemy sprawić mu ból nawet najmniejszą rzeczą która wcale tak naprawde nie jest dla nas istotna a która wywoła falę gniewu w kimś komu zależało na nas... niepojęte jest to wszystko... dlatego napiszę, opowiem... schowam i poczekam. może nawet po paru latach znajdzie się ktoś, kto znów mnei zrozumie, okaże swój silny charatkter i pokaże w którą stronę iść....
Wczoraj postanowiłam, że rozprawię się ze swoimi lękami. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, biorę auto i jadę do Tarnowa... park Strzeleckiego i Góra Marcinka- oto moje cele by raz na zawsze wprowadzić spokój swojego umysłu.
Piękna okolica, tylko nie wiem tylko jak rozprawię się z 4 ławką od lewej... ale mam zamiar tam usiąść...choćby moje serce miało pęknąć na pół...
Zobaczymy jak sobie poradzę ze swoją codziennością.
"Uczucia są częścią świata, którego nie znam, świata, w którym nie istnieje ani czas, ani przestrzeń, ani granice."- oto moje motto dnia dzisiejszego..i zapewne na tymże dniu się nie skończy.
postanowiłam uciec...
od kłopotów, od krzyków i gniewu ludzkiego...
gniewu osoby, która mnie kochała...bądź nadal kocha... nie wiem... nie żałuję że moje życie wtargnęło na te tory,a nie inne... wiem, że dzięki niemu jest możliwe życie pełną piersią. wiem co ono oznaczało... wiem jak sie czułam. Co czuło i poczuło moje serce, które było jak lód...Jak również wiem i to, że jeżeli spotkam jeszcze kogoś takiego na mojej drodze...
z kim mam rozmawiać? z głuchą ciszą w czterech ścianach mojego pokoju?
Zaczęłam pisać książkę, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę niepojęte jest to, by ktoś był dla kogoś całym życiem i wiedział o tej osobie nawet najmniejszy szczegół. Gdyż będąc z kimś szczerym do bólu, możemy sprawić mu ból nawet najmniejszą rzeczą która wcale tak naprawde nie jest dla nas istotna a która wywoła falę gniewu w kimś komu zależało na nas... niepojęte jest to wszystko... dlatego napiszę, opowiem... schowam i poczekam. może nawet po paru latach znajdzie się ktoś, kto znów mnei zrozumie, okaże swój silny charatkter i pokaże w którą stronę iść....
Wczoraj postanowiłam, że rozprawię się ze swoimi lękami. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, biorę auto i jadę do Tarnowa... park Strzeleckiego i Góra Marcinka- oto moje cele by raz na zawsze wprowadzić spokój swojego umysłu.
Piękna okolica, tylko nie wiem tylko jak rozprawię się z 4 ławką od lewej... ale mam zamiar tam usiąść...choćby moje serce miało pęknąć na pół...
Zobaczymy jak sobie poradzę ze swoją codziennością.
"Uczucia są częścią świata, którego nie znam, świata, w którym nie istnieje ani czas, ani przestrzeń, ani granice."- oto moje motto dnia dzisiejszego..i zapewne na tymże dniu się nie skończy.
środa, 10 sierpnia 2011
I chosen...
moved out from my bf house... tears... sadness... but what could I do? he failed... he don't have time for me at all... even now he's online. we didn't have time to talk because he's working at nights and ... he don't have time for me at all...
what should I do? where can I find my way? where? ;(
I don't want to start all over again... it's tiring...
i lost one person who understands me... now im closed....
Now i'm closed....
what should I do? where can I find my way? where? ;(
I don't want to start all over again... it's tiring...
i lost one person who understands me... now im closed....
Now i'm closed....
wtorek, 28 czerwca 2011
the end
I finish one year on my new University... yeap, one year here...nice...
already think what should do, cos i start summer hiliday, 3 months... but i don't know what to do... I'm alone, bf is workind 15 h per day so... and here I don't have friends...
Dizzy, my dog only love my companionship... nice... i go smoke, later? beach... who want to join?
nobody... like always.
I dont bite... look, I'm smiling
already think what should do, cos i start summer hiliday, 3 months... but i don't know what to do... I'm alone, bf is workind 15 h per day so... and here I don't have friends...
Dizzy, my dog only love my companionship... nice... i go smoke, later? beach... who want to join?
nobody... like always.
I dont bite... look, I'm smiling
niedziela, 26 czerwca 2011
....
another mistake... he never teach how to treat me... maybe this time...maybe know, cos he arrived, and I turn of the phone...
piątek, 24 czerwca 2011
sleepy
I really don't know where my life is going...
I had one thing which I was in 100% sure... his love.. his patient, his heart...
now I have nothing... I'm just thinking if he do what he sad to me... i know that im stupid, i know... but in my heart there are a lot of pain, a lot of regrets to myself... first in my life i regret that i'm here...
it's funny cos on the begining of our relationship you told me that u never hurt me like my ex... but you did it... and it hurts more that my ex... cos you were with me, you lied... looking in my eyes, and you told that it was because of me :( how dare you!!!
now you know that I love you just half of my heart, that i don't believe you... and that you lost the best part of your life... cos my heart is big, big for those, who appreciate me... ho respect me... and you fail... because you want to forget about problems... you did't come to me with it, you came to KArolina, ater to Monika( but you said that you want to helf your friend... I don't believe you...)
earlier was Aska...
little bastard... i'm not looking boy just like you... you've changed... slowly... but it's really visable... ;( especially for me ;(
sometimes I don't wanna to sleep with you in the same bed... i dream about punching you in your face... so strong that scratch on your face will remand you what you've done to me ;(
but.... still love you... and hope... cos I llove your eyes... ;( so deeply...
I had one thing which I was in 100% sure... his love.. his patient, his heart...
now I have nothing... I'm just thinking if he do what he sad to me... i know that im stupid, i know... but in my heart there are a lot of pain, a lot of regrets to myself... first in my life i regret that i'm here...
it's funny cos on the begining of our relationship you told me that u never hurt me like my ex... but you did it... and it hurts more that my ex... cos you were with me, you lied... looking in my eyes, and you told that it was because of me :( how dare you!!!
now you know that I love you just half of my heart, that i don't believe you... and that you lost the best part of your life... cos my heart is big, big for those, who appreciate me... ho respect me... and you fail... because you want to forget about problems... you did't come to me with it, you came to KArolina, ater to Monika( but you said that you want to helf your friend... I don't believe you...)
earlier was Aska...
little bastard... i'm not looking boy just like you... you've changed... slowly... but it's really visable... ;( especially for me ;(
sometimes I don't wanna to sleep with you in the same bed... i dream about punching you in your face... so strong that scratch on your face will remand you what you've done to me ;(
but.... still love you... and hope... cos I llove your eyes... ;( so deeply...
wtorek, 21 czerwca 2011
again...
another the longest day in my life... he failed me again... he crushed my life... he forced me to believe that i don't have here nothing to do... i'm weak... i'm powerless... i don't trust him, even i don't live him... hmmm... no one, no man even treated me like him... but he told me on the begining of our relationship that he never trust me ;(
another fool in my life.. ;( another mistake.. so now i regret my life ;(
another fool in my life.. ;( another mistake.. so now i regret my life ;(
sobota, 18 czerwca 2011
?
all day long i with my mechanic was repairing my boyfried's car...
HONDA RELUDE 3rd generation .. love it, really...
what's more? hmmm i must pass exam on Tuesday... i didn't learn...cos i don't have srtengh for it... y? you can tell me...
...I remember the corner... lovely song.
Still love you... and I remember your smile today when i told you" Let's start the battle of our tongues ":P
<3 no matter what...
HONDA RELUDE 3rd generation .. love it, really...
what's more? hmmm i must pass exam on Tuesday... i didn't learn...cos i don't have srtengh for it... y? you can tell me...
...I remember the corner... lovely song.
Still love you... and I remember your smile today when i told you" Let's start the battle of our tongues ":P
<3 no matter what...
sobota, 11 czerwca 2011
for 11,06
arrive with frien, kissed me 10 min later, go alone inside the house, come to me for 10 min. surfed in internet 2h, fall asleep...;/
statistic for yesterday
if loger you'll wait, more you'll get -> sat down by the computer, went to bed, kissed me twice, hug dwice and fall asleep...
what will be today?
it's a parody of earlier me and him...
so believe again? ok, but how?
what will be today?
it's a parody of earlier me and him...
so believe again? ok, but how?
piątek, 10 czerwca 2011
and it's over...
today I finish one period of my life...
i took of all photos of me and him in his room...cos i live with him... I'm glad that i didn't make this tattoo... He's calling and writing almost all the time. now i could see that earlier he just don't want to do that.. sad but... i have this shit far away.. i'll be smiling... he must see that If he will ever try to get to know me again, in the end he will be jealous of me...
wrote that he feel dizzy and his heart hurts... pfff... if his mind forget about yesterday, his heart is telling him enought...
I'm glad that I didn't do it... this one on the right side..
i took of all photos of me and him in his room...cos i live with him... I'm glad that i didn't make this tattoo... He's calling and writing almost all the time. now i could see that earlier he just don't want to do that.. sad but... i have this shit far away.. i'll be smiling... he must see that If he will ever try to get to know me again, in the end he will be jealous of me...
wrote that he feel dizzy and his heart hurts... pfff... if his mind forget about yesterday, his heart is telling him enought...
I'm glad that I didn't do it... this one on the right side..
czwartek, 9 czerwca 2011
it's funny
It's funnt how my life is changing... yesterday i saw the worst vision of myself... :( and i got scared today... he was writing ambigious sms to another... telling me that's my fault because i wasnt smiling and have a depression because of his new work and that he's never at home with me keeping me still alive in this world :(
how can I smile and "live" if he took me from all my friend and family, and now ...he left me and he lay down he's life only for work, because he's always tired and neveer have enough time for me :( hmmm... i got scared... I never expect that he could hurt me just like he done... ;( help me... im trapped inside...
wtorek, 7 czerwca 2011
i don't wanna be here...
really... i want only to close my eyes and disappear from this world ;( and never again born ;(
poniedziałek, 30 maja 2011
btw
a tak naprawdę, to nigdy jeszcze nikogo nie obchodziło moje szczęście... bo teraz nie byłabym w takim stanie, w jakim jestem.
niedziela, 29 maja 2011
what shoul I do...
Kolejny dziń się zbliża...samotność... wchodzi przez okno i zostaje razem ze mną w czterech ścianach...znów... pomimo tego, co obiecywane i dane mi było na początku...
Przemierzyłam cały świat... dla Ciebie... a może tak naprawde to tylko była próba dla mnie? Nie wiem...nie chce w to wnikać... a może tak naprawde obawiam się tylko tego co będzie? udając wciąż że wzystko jest ok?
nie wiem...
nie chce nawet myśleć...
dostałam chyba od życia to, czego tak bardzo pragnęłam... miłość...
wiem, sama na nia się zgodziłam, przyjęłam i zaakceptowałam...i pokochałam, jak nikt inny...
w końcu 800 km to nie mało dla mnie prawda?
Pamiętam wciąż ten dzień, kiedy zimowego wieczoru razem z wiatrem pędziłąm przez Kraków, Gliwice, potem Poznań Białogard i całą resztę aż na północ by spotkać się z kimś, kogo tak naprawde nawet nie znałam... no i zostałam, bo sam powiedziałes, że nie pozwolisz mi powrócić do mojego byłego miasta smutku, gdzie na 8 piętrze stałam i się zastanawiałąm czy moje życie ma sens...
esh... moje życie... dziwnie to brzmi...
co do samotności to ona chyba staje się moim kompanem na przyszłośc... bo kolejny już dzień nadchodzi, już 30 kiedy praktycznie ejstem zdana na samą siebie, MAciek, ja naprawde nie umiem tego ogarnąć w pojedynkę... uwierz mi :(
Czyżby mnie to przerosło? wiesz... moja choroba, śmierć siostry, potem dziadka, z mojej winy, teraz to... 800 km z domu, 800 myśli w mej glowie mówi mi raz o tym, że nie będę tego żałować, innego dnia 800 pozytywów znienia się w 800 negatywów...
czy 2 h dziennie zapewnią mi to, o czym zawsze marzyłam? robi się z tego jakaś parodnia... parodnia najpiękniejszej miłości... czy powróci to , co kiedys?
Wiesz, że wyjeżdzam prawda? ;(
wracam...
do domu... mama na mnie czeka... przecież jestem dorosła.(?)
dziwnie się czuję ze wszystkim...
mogę zostać kim chce, mam dopiero 21 lat, więc może nie jestem aż tak dorosła?
jedyne co wiem, to tego, że moje pragnienie Ciebie przybiera na sile...
ale czy Ty nadal masz siłę na mnie?
wiem, życie moje nie powinno opierać się głównie na Tobie...
mam nadzieje że rozumiesz...
ale pamiętaj, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłęs...
esh...
Wiesz... to nie jest to, co Jacek dla mnie zrobił, bo widziałęś...
mam nadzieje ze wiesz, co to dla mnie oznacza...
Kocham Cie, ale nie chce tak skończyć jak teraz... bo juz nawet nie potrafie się śmiać...
chciałąbym, żebyś kiedyś zobaczył mnie taką szczęśliwą, jaką byłam dawniej...
a przecież ... my już nawet nie mamy czasu się raze pośmiać...
źle to widzę... :( RATUJ, jak półtora roku temu...
Przemierzyłam cały świat... dla Ciebie... a może tak naprawde to tylko była próba dla mnie? Nie wiem...nie chce w to wnikać... a może tak naprawde obawiam się tylko tego co będzie? udając wciąż że wzystko jest ok?
nie wiem...
nie chce nawet myśleć...
dostałam chyba od życia to, czego tak bardzo pragnęłam... miłość...
wiem, sama na nia się zgodziłam, przyjęłam i zaakceptowałam...i pokochałam, jak nikt inny...
w końcu 800 km to nie mało dla mnie prawda?
Pamiętam wciąż ten dzień, kiedy zimowego wieczoru razem z wiatrem pędziłąm przez Kraków, Gliwice, potem Poznań Białogard i całą resztę aż na północ by spotkać się z kimś, kogo tak naprawde nawet nie znałam... no i zostałam, bo sam powiedziałes, że nie pozwolisz mi powrócić do mojego byłego miasta smutku, gdzie na 8 piętrze stałam i się zastanawiałąm czy moje życie ma sens...
esh... moje życie... dziwnie to brzmi...
co do samotności to ona chyba staje się moim kompanem na przyszłośc... bo kolejny już dzień nadchodzi, już 30 kiedy praktycznie ejstem zdana na samą siebie, MAciek, ja naprawde nie umiem tego ogarnąć w pojedynkę... uwierz mi :(
Czyżby mnie to przerosło? wiesz... moja choroba, śmierć siostry, potem dziadka, z mojej winy, teraz to... 800 km z domu, 800 myśli w mej glowie mówi mi raz o tym, że nie będę tego żałować, innego dnia 800 pozytywów znienia się w 800 negatywów...
czy 2 h dziennie zapewnią mi to, o czym zawsze marzyłam? robi się z tego jakaś parodnia... parodnia najpiękniejszej miłości... czy powróci to , co kiedys?
Wiesz, że wyjeżdzam prawda? ;(
wracam...
do domu... mama na mnie czeka... przecież jestem dorosła.(?)
dziwnie się czuję ze wszystkim...
mogę zostać kim chce, mam dopiero 21 lat, więc może nie jestem aż tak dorosła?
jedyne co wiem, to tego, że moje pragnienie Ciebie przybiera na sile...
ale czy Ty nadal masz siłę na mnie?
wiem, życie moje nie powinno opierać się głównie na Tobie...
mam nadzieje że rozumiesz...
ale pamiętaj, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłęs...
esh...
Wiesz... to nie jest to, co Jacek dla mnie zrobił, bo widziałęś...
mam nadzieje ze wiesz, co to dla mnie oznacza...
Kocham Cie, ale nie chce tak skończyć jak teraz... bo juz nawet nie potrafie się śmiać...
chciałąbym, żebyś kiedyś zobaczył mnie taką szczęśliwą, jaką byłam dawniej...
a przecież ... my już nawet nie mamy czasu się raze pośmiać...
źle to widzę... :( RATUJ, jak półtora roku temu...
sobota, 21 maja 2011
the end of the world?
zabawne, bo jakiś koleś przepowiedział dzisiaj koniec świata... trzęsienia ziemi i takie tam, skoro jest 20 a ja nic o tym nie wiem...
mój koniec świata był wczoraj... i już mi wszystko obojętne... pakuje walizy i odchodze... chyba najlepsze wyjście z tego wszystkiego... :( odpoczać chce... mam dość tego...
nie mam siły do niczego..ostatnio nawet nie mam siły się podnieść z łóżka... a po wczoraj to totalnie.
"daje Ci wolną rękę..." czy jakoś tak wczoraj usłyszałam...ale torby nie pozwolił spakować... dziwne...
a wrzeszczał tak...że Ulka sie rano na niego darła że tak na mnie krzyczał...bo słyszała przez piętro i ściany mój płacz...
i co z tego, jak go nie ma od miesiąca duchem...i nie będzie..taka praca... teraz widać co praca robi z ludźmi... kocha a nawet 5 min dla mnie nie znajdzie a potem dziwić sie człowiekowi(mi) ze wiem co kupić w supermarkecie żebym miala wieczór w miare udany- 4ro pak piwa...
no ale... było tak 3 tyg. temu, było tak 1tydz. no i będzie i dziś... zapewne...
trudno...południe wita...mame tam mam...
mój koniec świata był wczoraj... i już mi wszystko obojętne... pakuje walizy i odchodze... chyba najlepsze wyjście z tego wszystkiego... :( odpoczać chce... mam dość tego...
nie mam siły do niczego..ostatnio nawet nie mam siły się podnieść z łóżka... a po wczoraj to totalnie.
"daje Ci wolną rękę..." czy jakoś tak wczoraj usłyszałam...ale torby nie pozwolił spakować... dziwne...
a wrzeszczał tak...że Ulka sie rano na niego darła że tak na mnie krzyczał...bo słyszała przez piętro i ściany mój płacz...
i co z tego, jak go nie ma od miesiąca duchem...i nie będzie..taka praca... teraz widać co praca robi z ludźmi... kocha a nawet 5 min dla mnie nie znajdzie a potem dziwić sie człowiekowi(mi) ze wiem co kupić w supermarkecie żebym miala wieczór w miare udany- 4ro pak piwa...
no ale... było tak 3 tyg. temu, było tak 1tydz. no i będzie i dziś... zapewne...
trudno...południe wita...mame tam mam...
piątek, 20 maja 2011
?
Teoretycznie jestem wolna...
Praktycznie?
...uwięziona w przeszłości i wspomnieniach...
jakież to zabawne kiedy głupie teksty z demotywatorów tak są trafne do Twojej postaci...
Praktycznie?
...uwięziona w przeszłości i wspomnieniach...
jakież to zabawne kiedy głupie teksty z demotywatorów tak są trafne do Twojej postaci...
niedziela, 15 maja 2011
siostra
powiedz czy mnie slyszysz kiedy płaczę...
powiedz czy Cie jeszcze zobacze? [*]
14.05. 1983r.
po prostu Cie kocham siostrzyczko :* Zawsze jesteś ze mna prawda?:*
powiedz czy Cie jeszcze zobacze? [*]
14.05. 1983r.
po prostu Cie kocham siostrzyczko :* Zawsze jesteś ze mna prawda?:*
...
love it, and never forget it... always in my heart...
maybe one day ill find something special which willbe breathtaking like this one...
maybe one day ill find something special which willbe breathtaking like this one...
czwartek, 5 maja 2011
?
Człowiek może i uczy się na błędach, ale jeśli kocha, to wciąż popełnia jeden i ten sam - ufa, choć już tyle razy się zawiódł...
środa, 4 maja 2011
niedziela, 1 maja 2011
just because...
and everythink happened because of my curiosity...
Why it happened? Why me? why because of me my grandpa dead? Why my sister is in heaven now? And why I am so weak? :(
Another such a long day started... me... alone in a 4 walls, thinking about nothing...
He left me... run away... it's only job, but i don't have here nobody...
Yesterday i was driving a car all day long... until i woke up ant thought that i wont go to the niversity cos i'm out of petrol ;)
Maybe I'll look on allegro electric guitar...
I always wanted to have one..and play... but im poor... and even don't have for pizza..;/ 50 zl...it's 13 euro for 10 days;p 1 euro for a day ;) nice... for a can of cola <lol2>
keep yours fingers crossed... maybe today ill cry less... ;(
Why it happened? Why me? why because of me my grandpa dead? Why my sister is in heaven now? And why I am so weak? :(
Another such a long day started... me... alone in a 4 walls, thinking about nothing...
He left me... run away... it's only job, but i don't have here nobody...
Yesterday i was driving a car all day long... until i woke up ant thought that i wont go to the niversity cos i'm out of petrol ;)
Maybe I'll look on allegro electric guitar...
I always wanted to have one..and play... but im poor... and even don't have for pizza..;/ 50 zl...it's 13 euro for 10 days;p 1 euro for a day ;) nice... for a can of cola <lol2>
keep yours fingers crossed... maybe today ill cry less... ;(
loneliness...
Hmm... dwie drogi w życiu, pomimo tego że powinny się skończyć rok temu w czerwcu, kiedy wybrałam jedną z nich, nadal są... istnieją... i nie chcą odpuścić.. ani jedna ani druga...
Po huj mi to było? Obiecywanki... będzie tak... albo tak... a po powrocie już zupełnie całkiem inaczej... ;(
a wyszło tak że w majówkę... dzisiaj, jutro, pojutrze i popojutrze będę sama w 4 ścianach... bez ochoty opuszczania pokoju... nawet schodzenia na dół po herbatę czy kawę... dajcie spokój...
Kres wszystkiego szlak trafił w pociagu... po 12 h drogi w nim, jadąc by wyjść szczęsciu naprzeciw zrozumiałam, że nawet tutaj mnie nikt nie potrzebuje... kiedy nawet mój facet ma dwa światy... albo ja i jest ok, albo koledzy a ja schodze na drugi plan ;( Czy tak wygląda miłość?
Wiem... dziwnie to wygląda... zapewne nie tak, jakby sie mogło wydawać... ale w tej miłości jest więcej miłości niż wy kiedykolwiek widzieliście... bunajmniej ja tak czuje...
Te problemy, smutki i inne pierdoły są tylko spowodowane jego brakiem... kiedy zostaję sama, uświadamiając sobie że nic na świecie już nie mam...
Bo nawet domu już nie mam... ;(
Mając 21 lat nie mam nic... ;( a wydawać by się powinno że dopiero wszystko mogę zyskać... no ale nie... odwrotnie jednak... odebrano mi wszystko... dom, przyjaciół, rodzinę, która gdzieś tam jest ale kontakt jest taki, że kot by więcej napłakał...
Jedyne co mam to jego... mojego...i na zawsze jego...bynajmniej on tak twierdzi...
Nie moja wina że moja depresja jest taka wielka... dziwię się, że przynajmniej wiem co mi dlega i nie wykłócam się, że jest inaczej... umiemm się do tego przyznać, że potrafię siedzieć na sofie przez 3 h i nie reagować na nic, że mogę płakać zawsze i wszędzie... że wieczorem myślę o tym, że " fajnie byłoby się nie obudzić jutro"
Nie widzę pozytywów w życiu mym... już nie... ;(
Ciągła samotność pomimo tego że zawsze marzyłam o tym , co teraz "mam" nie daje mi szczęścia...
Czego pragnęłam?
Podróżowania... - co 2 miesiące góry - morze... Mało?
Wyprowadzić się z mojej wiochy...- no co, przecież to osiągnęłam
Mieszkania nad morzem... - no co... 3km od morza to dużo?
Miec faceta marzeń... no mam... kocha mnie...
Tylko kurwa więcej go nie ma jak jest ;(
a ja mu kurwa mówiłam że za szybko przyzwyczajam się do ludzi... ;( no i teraz jest co jest...
a kuzynka w zakopanem nie skoczyła na bungee!! i huj... ja tak ;)
Zajebiste mam huśtawki nie? pierdol....
jade na majówkę samotną... kto dołączy? ;(
ja pierdole... samotność mnie rozpierdala... każdego dnia po kawałeczku...
Po huj mi to było? Obiecywanki... będzie tak... albo tak... a po powrocie już zupełnie całkiem inaczej... ;(
a wyszło tak że w majówkę... dzisiaj, jutro, pojutrze i popojutrze będę sama w 4 ścianach... bez ochoty opuszczania pokoju... nawet schodzenia na dół po herbatę czy kawę... dajcie spokój...
Kres wszystkiego szlak trafił w pociagu... po 12 h drogi w nim, jadąc by wyjść szczęsciu naprzeciw zrozumiałam, że nawet tutaj mnie nikt nie potrzebuje... kiedy nawet mój facet ma dwa światy... albo ja i jest ok, albo koledzy a ja schodze na drugi plan ;( Czy tak wygląda miłość?
Wiem... dziwnie to wygląda... zapewne nie tak, jakby sie mogło wydawać... ale w tej miłości jest więcej miłości niż wy kiedykolwiek widzieliście... bunajmniej ja tak czuje...
Te problemy, smutki i inne pierdoły są tylko spowodowane jego brakiem... kiedy zostaję sama, uświadamiając sobie że nic na świecie już nie mam...
Bo nawet domu już nie mam... ;(
Mając 21 lat nie mam nic... ;( a wydawać by się powinno że dopiero wszystko mogę zyskać... no ale nie... odwrotnie jednak... odebrano mi wszystko... dom, przyjaciół, rodzinę, która gdzieś tam jest ale kontakt jest taki, że kot by więcej napłakał...
Jedyne co mam to jego... mojego...i na zawsze jego...bynajmniej on tak twierdzi...
Nie moja wina że moja depresja jest taka wielka... dziwię się, że przynajmniej wiem co mi dlega i nie wykłócam się, że jest inaczej... umiemm się do tego przyznać, że potrafię siedzieć na sofie przez 3 h i nie reagować na nic, że mogę płakać zawsze i wszędzie... że wieczorem myślę o tym, że " fajnie byłoby się nie obudzić jutro"
Nie widzę pozytywów w życiu mym... już nie... ;(
Ciągła samotność pomimo tego że zawsze marzyłam o tym , co teraz "mam" nie daje mi szczęścia...
Czego pragnęłam?
Podróżowania... - co 2 miesiące góry - morze... Mało?
Wyprowadzić się z mojej wiochy...- no co, przecież to osiągnęłam
Mieszkania nad morzem... - no co... 3km od morza to dużo?
Miec faceta marzeń... no mam... kocha mnie...
Tylko kurwa więcej go nie ma jak jest ;(
a ja mu kurwa mówiłam że za szybko przyzwyczajam się do ludzi... ;( no i teraz jest co jest...
a kuzynka w zakopanem nie skoczyła na bungee!! i huj... ja tak ;)
Zajebiste mam huśtawki nie? pierdol....
jade na majówkę samotną... kto dołączy? ;(
ja pierdole... samotność mnie rozpierdala... każdego dnia po kawałeczku...
piątek, 22 kwietnia 2011
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
czuje że to zdarzy się już wkrótce...
Wyszła na balkon, usiadła na zimnych kafelkach pod gołym niebem, wyszukała papierosa i zaciągała się z całych sił, przed oczami było szaro od papierosowego dymu, po policzkach spływały jej łzy. W sercu czuła kłucie i niewyobrażalny ból, chęć bycia bardzo blisko niego. W głowie jej się kręciło, oczy piekły. Nie mogła zrobić nic...
głupia siedzi i myśli o pierdołach... głupia to moje drugie imię...
Dorastając uczymy się, że nawet ta jedyna osoba, po której byś się nie spodziewał nigdy, że cię zdołuje, prawdopodobnie zrobi to. Będziesz miał złamane serce prawdopodobnie więcej niż jeden raz i silniej za każdym razem. Będziesz także łamał serca więc pamiętaj jak się czułeś, gdy twoje było złamane. Będziesz walczył z najlepszym przyjacielem. będziesz oskarżał nową miłość o rzeczy, które zrobiła poprzednia. Będziesz płakał, bo czas ucieka za szybko i być może stracisz kogoś, kogo kochasz. Więc rób za dużo zdjęć, śmiej się za często i kochaj jakbyś nigdy nie był skrzywdzony, ponieważ każde 60 sekund, które spędzasz smutny, to minuta radości, której nigdy nie odzyskasz...
Tylko dla Ciebie
Mimo tego wszystkiego musisz pamiętać, że Cię kocham. Mogę wstawać rano i robić ci śniadanie, mogę dotykać z czułością twoich dłoni, mogę na ciebie patrzeć i nie mówić nic, mogę być, a potem znikać, jeżeli nie chcesz czuć przy sobie mojej obecności. Mogę stać w deszczu i całować twoje usta, raz gorące, raz zimne i myśleć o tym, o czym myślisz. Mogę patrzeć wciąż w tę samą stronę, co ty lub patrzeć w przeciwnym kierunku i mówić ci, co się dzieje po drugiej stronie. Mogę opowiadać ci historie, które we mnie mieszkają i malować maki na ścianach przez cały tydzień i zamalowywać je po twoim powrocie, jeśli nie przypadną ci do gustu. Wszystko jest kwestią smaku, chwili, sposobu patrzenia - wykorzystaj to wszystko jak możesz, bo za sekundę wszystko może się zmienić i nigdy już nie zobaczysz cienia mojej sylwetki na ścianie. Bierz mnie garściami, oddychaj moim powietrze i nie patrz mi zbyt głęboko w oczy, bo...
...jego obecność przy moim boku była czymś naturalnym. był obok niezależnie od każdej sytuacji. głęboko w pamięci zapadały mi wszystkie chwile, nawet te nieistotne, błahe. dobrze wiem, w jaki sposób trzyma długopis, jak śmiejąc się marszczy nos i jak patrzy, kiedy mówi o czymś co kocha. to piękne, że kiedy otwierałam oczy budząc się ze snu, widziałam jego twarz, która zapewniała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. czułam, że w końcu mam dla kogo żyć. był cudowną formą uzależnienia. poznanie jego osoby było najbardziej wartościowym darem, jaki kiedykolwiek dostałam. nikogo w moim życiu nie pokochałam tak mocno.
już rozumiesz, dlaczego nie mogę zapomnieć?
już rozumiesz, dlaczego nie mogę zapomnieć?
wtorek, 12 kwietnia 2011
borrowed...
I know there is something better for me
Where the grass is greener
Where I can hold up my head high
Where I can feel the warmth of the sun
Maybe it's not so far away
Maybe all I need to do is open my eyes
Maybe it's all in my point of view
Maybe it's right under my nose
deviantart.com
Ps. Truly sad.
sobota, 9 kwietnia 2011
niedziela, 27 lutego 2011
?
głupia klawiatura która i tak nie zastąpi normalnego dlugopisu ale bynajmniej skróci czas spisywania swoich myśli na "papie" hmm...zabawne...
internet... hujowa sprawa... nie zrozumiem tego nigdy jak mozna życ tyle czasu w wirtualnym swiecie... ja? nie chce, nie mam nawet zamiaru, ale co zrobic jak na nowym terenie i tak czuje się jak obcy...tak.... bo jestem od czerwca...a wciaz nie mam bratniej duszy z ktora moglabym podzielic sie swoimi myslami... zostaje jak zawsze glupi zeszyt który ma już dość kiedy "widzi" gdy moje ręcę zaczynają spoczywać na jego kartkach... trudno się mowi...jeszcze troche pocierpi...
nie lubię kiedy ktos robi "odwet"... nie cierpie...
serducho bije jak głupie...dlaczego? znajdź mi receptę na zapomnienie... znajdź... a ja wtedy Ci opowiem i zapomne... znając recepte...
błagam.
internet... hujowa sprawa... nie zrozumiem tego nigdy jak mozna życ tyle czasu w wirtualnym swiecie... ja? nie chce, nie mam nawet zamiaru, ale co zrobic jak na nowym terenie i tak czuje się jak obcy...tak.... bo jestem od czerwca...a wciaz nie mam bratniej duszy z ktora moglabym podzielic sie swoimi myslami... zostaje jak zawsze glupi zeszyt który ma już dość kiedy "widzi" gdy moje ręcę zaczynają spoczywać na jego kartkach... trudno się mowi...jeszcze troche pocierpi...
nie lubię kiedy ktos robi "odwet"... nie cierpie...
serducho bije jak głupie...dlaczego? znajdź mi receptę na zapomnienie... znajdź... a ja wtedy Ci opowiem i zapomne... znając recepte...
błagam.
piątek, 25 lutego 2011
how looks my life afer holiday at home?
not good.. i can boldly say.only this...for this moment.. but im glad that my bf is loving me all the time <3 God bless you man... only mine...and forever with me. I believe ...still believe in your words... still... so maybe one day, when well be older, ill show you this post and you'll see that our lately row didn't change anything between us...
love M.
love M.
poniedziałek, 7 lutego 2011
koniec
Rozwaliłam sesje.... i tylko pozostaje się cieszyc. Filozofia na 5 zdana i inne szmery bajery tez na 4 i powyżej... końcu mi coś wyszło...
Ale czy szczeeśliwa z tego powodu jestem? Nie wiem.. i chyba nie za bardzo, znaczy sie dostrzegam to... i dobrze z zaliczone..ale co innego chodzi mi głowie...
Maciek...
sprawa wyjazdu...
..martwi mnie jeden fakt. powiedzial ostatnio że ma nadzieje ze jak wróce wszystko będzie ok... w sumie no nie dziwie sie mu, bo sama bym chciałą żeby było ok, ale to tak dzwnie wygląda..
mam dziwne wrażenie że on chce żebym już jechała...
Uuuuuuuuuu...a to nie za fajnym echem rozchodzi się po moim serduchu...
Ale czy szczeeśliwa z tego powodu jestem? Nie wiem.. i chyba nie za bardzo, znaczy sie dostrzegam to... i dobrze z zaliczone..ale co innego chodzi mi głowie...
Maciek...
sprawa wyjazdu...
..martwi mnie jeden fakt. powiedzial ostatnio że ma nadzieje ze jak wróce wszystko będzie ok... w sumie no nie dziwie sie mu, bo sama bym chciałą żeby było ok, ale to tak dzwnie wygląda..
mam dziwne wrażenie że on chce żebym już jechała...
Uuuuuuuuuu...a to nie za fajnym echem rozchodzi się po moim serduchu...
piątek, 4 lutego 2011
;/
pierdolić takie dni... siedzisz i tylko myślisz... i i tak nic nie zdziałasz sama... bo jak? wróżką nie jestem...
zresztą... są dwie teorie..a nawet trzy na których powinnam to zakończyć i nie wnikać więcej, nie opowiadać się na ten temat a koniec końców znów wpaść w depresję jak pozostanie to dalej tak jak jest.
1) albo ja przeginam
2) albo nie przeginam i mi się tylko wydaje...
3) albo on już nie mówi mi wszystkego...
a tego ostatniego boje sie najbardziej, bo chyba tak jest... bo wszystko konczy sie slowami nie wazne... wydaje Ci się albo tym podobne.. takze... co mi zostało tutaj do powiedzenia...
be calm... maybe one day the sun will shine like in December... esh... who cares what i feel today? who ? tel me who? NOBODY... like always... :( lovely...
jak to Gośka mówiła mi kiedyś... po deszczu wychodzi zawsze słońce... pojawia się tęcza i wszystko jest takie kolorowe... na końcu tęczy jest wielki kocioł ze złotem... a i tak wszystko okazuje się fikcją... :(
tym miłym akcentem zakończę na dzisiaj to ;p
haha pierdolić system...
zresztą... są dwie teorie..a nawet trzy na których powinnam to zakończyć i nie wnikać więcej, nie opowiadać się na ten temat a koniec końców znów wpaść w depresję jak pozostanie to dalej tak jak jest.
1) albo ja przeginam
2) albo nie przeginam i mi się tylko wydaje...
3) albo on już nie mówi mi wszystkego...
a tego ostatniego boje sie najbardziej, bo chyba tak jest... bo wszystko konczy sie slowami nie wazne... wydaje Ci się albo tym podobne.. takze... co mi zostało tutaj do powiedzenia...
be calm... maybe one day the sun will shine like in December... esh... who cares what i feel today? who ? tel me who? NOBODY... like always... :( lovely...
jak to Gośka mówiła mi kiedyś... po deszczu wychodzi zawsze słońce... pojawia się tęcza i wszystko jest takie kolorowe... na końcu tęczy jest wielki kocioł ze złotem... a i tak wszystko okazuje się fikcją... :(
tym miłym akcentem zakończę na dzisiaj to ;p
haha pierdolić system...
no no no and one more no!
coraz ciężej mi idzie... coraz częściej odczuwam to ,że on ma mnie dość... zero.. nie.. nie pow.ze zero czułości... bo czułośc jest... moze tylko ja poprostu chce za wiele? nie wiem... zle mi z tym,a nawet nie mam z kim porozmawiac... cce DO DOMU!!!!!!!!!! choć na mała chwilę...
czwartek, 3 lutego 2011
pamiętam.
Siedze przy kompie i myśle o Tobie
Serce mnie drży i ściska mnie
Myśle jak będzie gdy zobacze Cię
Będe całował, dotykał i się uśmiechał
Wspominam w snach Twe słodkie imię
ono w mych myślach już nie zginie
Kochanie już ze mną na zawsze zostaniesz
Pójdziemy w świat zdobywać szczyty
Wtedy to ja będe odkryty
pokarze całe moje słabości
również odkryję Ciebie do kości
i będe słonko szeptał słowa te
ja poprostu kocham Cie
Serce mnie drży i ściska mnie
Myśle jak będzie gdy zobacze Cię
Będe całował, dotykał i się uśmiechał
Wspominam w snach Twe słodkie imię
ono w mych myślach już nie zginie
Kochanie już ze mną na zawsze zostaniesz
Pójdziemy w świat zdobywać szczyty
Wtedy to ja będe odkryty
pokarze całe moje słabości
również odkryję Ciebie do kości
i będe słonko szeptał słowa te
ja poprostu kocham Cie
Walentyki 2010
motyw na dziś..
"Czas to pierdolony skurwiel który daje i zabiera wszytsko, nie patrząc na konsekwencje i na dobro czy zło jakie wyrządza w okół"
ha... kto by pomyślał że bajka się zmieni...
ha... kto by pomyślał że nastawienie ludzi się zmieni...
ha... kto by pomyślał że wszystko będzie takie jak dziś?
ha... a najśmieszniejsze jest to, że nie wydaje mi się żeby cokolwiek we mnie się zmieniło...bo jeżeli ja się nie zmieniłam to dlaczego świat w okół się zmienił ?
PARADOKS TEGO ŚWIATA...
ha... kto by pomyślał że bajka się zmieni...
ha... kto by pomyślał że nastawienie ludzi się zmieni...
ha... kto by pomyślał że wszystko będzie takie jak dziś?
ha... a najśmieszniejsze jest to, że nie wydaje mi się żeby cokolwiek we mnie się zmieniło...bo jeżeli ja się nie zmieniłam to dlaczego świat w okół się zmienił ?
PARADOKS TEGO ŚWIATA...
wtorek, 1 lutego 2011
kropla.
Małą kropla pokonała tak długą drogę przez tyle dni by rozpaść się na końcu na pięć mniejszych kropli, bo każda z nich chciała opowiedzieć swoją historię ...
Najpierw przez nieskończenie długi okres siedziała wewnątrz mnie, próbując zgłębić tajemnicę mojej duszy..
Potem powolutku zaczęła się niecierpliwić... wymykać się spod kontroli...
Już nie przebywała tylko w duszy szukając rozwiązania, powiedziała sobie dość i chciała się uwolnić, bo nigdzie nie znalazła wyjaśnienia na to, co się dzieje...
Obwiniała siebie... lecz czy słusznie? Czy to jej wina że nie może odnaleźć się wciąż na tym świecie?
...dwie drogi w życiu..."two ways in life"... niby tylko dwie, a tak wiele wyborów... tyle decyzji do podjęcia... tyle pytań, tyle rozmyślań, a tak mało czasu...
...jej malutki mikro świat w którym przebywała będąc wewnątrz, w mgnieniu oka stał się tym,do którego nigdy nie chciała przynależeć... makro...
To przerosło wszystkie jej oczekiwania... pomimo tego, że znała doskonale prawdę o świecie, wierzyła w słowność ludzi, w idee jakie ceniła najbardziej...i w to, co ma w sercu...
Sercu? Czy coś takiego małego ma serce? bądź może mieć?
...teraz zastanawia się w ogóle w co wierzy? czy świat jest realny czy tylko fikcją... czy to kolejny test jaki musi przejść by znów odrodzić się na nowo? by znów uwierzyć w tą magię?
By znów wierzyć, że ... no właśnie... wierzyć w co... co jej pozostało?zastanawiała się... choć prawdę znała... prawdą uważała to, co powiedzą jej ludzie...
jej mały mikro świat, który kiedyś był idealny, bez najmniejszej skazy...zaczął się rozsypywać...Dlatego nie wytrzymała...nie miała już siły by wytrzymać te 6 godz.do poranka i usłyszeć to, co chciałaby usłyszeć.
Runęła... a odgłos jej słyszałam tylko ja... nie ukrywam był on nieznośny...jak kaprys małego dziecka. l e c z s ł u s z n y. Rozbił się szerokim echem w mojej podświadomości... dla jednych głośny, dla innych niedosłyszalny... niczym upadające pióro ptaka będącego w przestrzeni.
kropla rozbryznęła się na pięć mniejszych... a każda z nich opowiedziała mi swoją historię... niekoniecznie tą którą chciałabym usłyszeć...niekoniecznie...
czy zdążyła?
wchłonęła się w łóżko w ciągu 25 sek. wiem..liczyłam... a w ciągu 10 kolejnych znikła całkowicie...
Czy ją pamiętam jeszcze skoro ślad tak szybko znikł, i nikt o niej już się nie dowie?
tak... tylko ja...
Najpierw przez nieskończenie długi okres siedziała wewnątrz mnie, próbując zgłębić tajemnicę mojej duszy..
Potem powolutku zaczęła się niecierpliwić... wymykać się spod kontroli...
Już nie przebywała tylko w duszy szukając rozwiązania, powiedziała sobie dość i chciała się uwolnić, bo nigdzie nie znalazła wyjaśnienia na to, co się dzieje...
Obwiniała siebie... lecz czy słusznie? Czy to jej wina że nie może odnaleźć się wciąż na tym świecie?
...dwie drogi w życiu..."two ways in life"... niby tylko dwie, a tak wiele wyborów... tyle decyzji do podjęcia... tyle pytań, tyle rozmyślań, a tak mało czasu...
...jej malutki mikro świat w którym przebywała będąc wewnątrz, w mgnieniu oka stał się tym,do którego nigdy nie chciała przynależeć... makro...
To przerosło wszystkie jej oczekiwania... pomimo tego, że znała doskonale prawdę o świecie, wierzyła w słowność ludzi, w idee jakie ceniła najbardziej...i w to, co ma w sercu...
Sercu? Czy coś takiego małego ma serce? bądź może mieć?
...teraz zastanawia się w ogóle w co wierzy? czy świat jest realny czy tylko fikcją... czy to kolejny test jaki musi przejść by znów odrodzić się na nowo? by znów uwierzyć w tą magię?
By znów wierzyć, że ... no właśnie... wierzyć w co... co jej pozostało?zastanawiała się... choć prawdę znała... prawdą uważała to, co powiedzą jej ludzie...
jej mały mikro świat, który kiedyś był idealny, bez najmniejszej skazy...zaczął się rozsypywać...Dlatego nie wytrzymała...nie miała już siły by wytrzymać te 6 godz.do poranka i usłyszeć to, co chciałaby usłyszeć.
Runęła... a odgłos jej słyszałam tylko ja... nie ukrywam był on nieznośny...jak kaprys małego dziecka. l e c z s ł u s z n y. Rozbił się szerokim echem w mojej podświadomości... dla jednych głośny, dla innych niedosłyszalny... niczym upadające pióro ptaka będącego w przestrzeni.
kropla rozbryznęła się na pięć mniejszych... a każda z nich opowiedziała mi swoją historię... niekoniecznie tą którą chciałabym usłyszeć...niekoniecznie...
czy zdążyła?
wchłonęła się w łóżko w ciągu 25 sek. wiem..liczyłam... a w ciągu 10 kolejnych znikła całkowicie...
Czy ją pamiętam jeszcze skoro ślad tak szybko znikł, i nikt o niej już się nie dowie?
tak... tylko ja...
wtorek, 25 stycznia 2011
...my dream... but just a little one.
Stanęłam na Twoich trampkach, aby dostać się do twoich ust. Odepchnąłeś mnie, usiadłeś, wziąłeś na kolana i musnąłeś w usta. Poczułam Twój leciutki uśmiech... wyszeptałeś mi do ucha ' to ja tu się muszę starać, kochanie '.
czwartek, 13 stycznia 2011
dwie ręce -two hands
na jednej rece duma, na drugij siła... motyw dnia dzisiejszego...
on one hand i wrote "proud" on the other one "strengh" and thats everythink;)
hasło na dziś prócz tamtego
"...mam swój charakter... pomimo tylu wad... mam swój świat wartości... i mam silną wolę... a łzy to tylko chwilowe... otwierają bynajmniej oczy na rzeczywistość! " i huj w dupe całęj rezcie... moze sie kiedys zlamie, poki co za duzo lez na dzis i calej reszty... poczekam,moze zrozumie... dostrzeze, zauwazy.. ja wracam do domu niedlugo ;) 2tyg jak nie wiecej ;) <3 Kocham Cie siostra, nawet nie wiesz jak i dziękuje za dzisiaj :*
on one hand i wrote "proud" on the other one "strengh" and thats everythink;)
hasło na dziś prócz tamtego
"...mam swój charakter... pomimo tylu wad... mam swój świat wartości... i mam silną wolę... a łzy to tylko chwilowe... otwierają bynajmniej oczy na rzeczywistość! " i huj w dupe całęj rezcie... moze sie kiedys zlamie, poki co za duzo lez na dzis i calej reszty... poczekam,moze zrozumie... dostrzeze, zauwazy.. ja wracam do domu niedlugo ;) 2tyg jak nie wiecej ;) <3 Kocham Cie siostra, nawet nie wiesz jak i dziękuje za dzisiaj :*
środa, 12 stycznia 2011
brak Ciebie...
ku.wra ...nawet nie wiesz jak mi Ciebie brakuje... a no...brakuje... tego z poprzednich miesięcy... CHOLERNIE!!! :(
brak powaznych rozmów każdego wieczora-tak jak kiedys jak do Ciebie przyjezdzalam,brak Twojej obecności...brak tych oczu ktore na mnie tak slodko patrzyly.. brak zrozumienia mnie..a moze ja Ciebie? Kwestia wysluchania...
Nie mowie wielu rzeczy by sprawic Ci przykrość... kocham.. dlatego mowie,bo chce uniknac tego w przyszlosci.. Zazdrosna? Jak cholera... ale jak mam nie być hmmm? o Cebie? Kiedy wiem jak kiedys bylo... no właśnie... kiedyś... Brakuje mi tego... dlatego taka jestem...zazdrosna,smutna, z tysiacami mysli w glowie... dlatego...
Nie zauwazyles ze kiedys taka nie bylam? A zauwaz ze Ty inaczej do mnie podchodziles...do tej naszej calej sytuacji... rozmawiales, tlumaczyles, wyjasniles... prosze Cie... potlumacz jak dawniej, tylko teraz na żywo, nie przez telefon... porozmawiaj jak kiedys, lezac nade mna i patrzac prosto w oczy i mowiac o wszystkim... poprostu... tak od co... brakuje mi twoich slow... to, ze mi ich brakuje powoduje to,ze ja mowie wiecej..za nas dwoje... pomyśl nad tym... prosze... :( Boja juz nie dam rady... :( i nie zale sie dlatego zeby CI przekazac to ze nie jestes tym kim chcialabym bys byl..bp jestes...tylko czasmai zapominasz o ty,ze przyzwyczailes mnie przez wiele miesiecy do wizji "tamtego Ciebie" tego z poczatku... a teraz mi tego brakuje... wiesz?:( i nie mowie tego dlatego zebys musial ronic przeze mnie lzy jak kiedys...tego pamietnego dl mnie wieczoru..bo lamiesz mi serce tym...
tylko pomysl nad caloscia.prosze. bo kazesz sie przyzwyczaic do "obecnego CIebie" kiedy ja ciagle pamietam i zakochalam sie "w tamtym" a wiem,ze "Ty teraz" to ta sama osoba co "ty kiedys" ...<3 KOCHAM... to moje jedyne wytlumaczenie na cale zlo,jakie siedzi we mnie i jakim CIe czasami obdarzam... poprosu... kocham Cie... cala soba... nawet paznokciami w palcow;p
brak powaznych rozmów każdego wieczora-tak jak kiedys jak do Ciebie przyjezdzalam,brak Twojej obecności...brak tych oczu ktore na mnie tak slodko patrzyly.. brak zrozumienia mnie..a moze ja Ciebie? Kwestia wysluchania...
Nie mowie wielu rzeczy by sprawic Ci przykrość... kocham.. dlatego mowie,bo chce uniknac tego w przyszlosci.. Zazdrosna? Jak cholera... ale jak mam nie być hmmm? o Cebie? Kiedy wiem jak kiedys bylo... no właśnie... kiedyś... Brakuje mi tego... dlatego taka jestem...zazdrosna,smutna, z tysiacami mysli w glowie... dlatego...
Nie zauwazyles ze kiedys taka nie bylam? A zauwaz ze Ty inaczej do mnie podchodziles...do tej naszej calej sytuacji... rozmawiales, tlumaczyles, wyjasniles... prosze Cie... potlumacz jak dawniej, tylko teraz na żywo, nie przez telefon... porozmawiaj jak kiedys, lezac nade mna i patrzac prosto w oczy i mowiac o wszystkim... poprostu... tak od co... brakuje mi twoich slow... to, ze mi ich brakuje powoduje to,ze ja mowie wiecej..za nas dwoje... pomyśl nad tym... prosze... :( Boja juz nie dam rady... :( i nie zale sie dlatego zeby CI przekazac to ze nie jestes tym kim chcialabym bys byl..bp jestes...tylko czasmai zapominasz o ty,ze przyzwyczailes mnie przez wiele miesiecy do wizji "tamtego Ciebie" tego z poczatku... a teraz mi tego brakuje... wiesz?:( i nie mowie tego dlatego zebys musial ronic przeze mnie lzy jak kiedys...tego pamietnego dl mnie wieczoru..bo lamiesz mi serce tym...
tylko pomysl nad caloscia.prosze. bo kazesz sie przyzwyczaic do "obecnego CIebie" kiedy ja ciagle pamietam i zakochalam sie "w tamtym" a wiem,ze "Ty teraz" to ta sama osoba co "ty kiedys" ...<3 KOCHAM... to moje jedyne wytlumaczenie na cale zlo,jakie siedzi we mnie i jakim CIe czasami obdarzam... poprosu... kocham Cie... cala soba... nawet paznokciami w palcow;p
wtorek, 11 stycznia 2011
11.01.2011
Dzisiaj jak to mówili w telewizji trafiło się na kumulacje jedynek ;) Też nie mają co ludzie wymyślać nie?:) no ale o czymś muszą trąbić w końcu bo by było za cicho na tym świecie...
hmmm...co u mnie nowego?
nic... wycieczka po Koszalinie... miałam pisać że Tanowie,bo jeszcze trochę mi się mylą ;) bo w sumie i jednego i drugiego miasta nie lubię.
Who makes me laugh?
- one man in New Yorker. He was buying shorts for his girlfriend ;p but I was thinner and in the end I bought one pair and he smiled because of this situation
-weird woman in the bus nb 14 (i think... ;) )she was caught by men in the bus because she didn't have a ticket;p they called for police and 5 police officers came to the bus on the bus stop;) it was verry fnny ;)
- and woman in a farmacy;) she told me that im very honour lady because i came back and return her 33 groszy ;p
- i to chyba tyle... no... nie ma co się łudzić..
Co tak poza? hmmm..nic... siedze i klepie bo nie mam co robić a Macek ada z kimś tam i przerabia zdjęcia... :( no ale... niech robi,w końcu on to kocha i jest w ty dobry.
Niedługo egzaminy... czy zdam? nie wiem,chciałabym...ale czy mi wyjdzie? Nie mam motywacji.. Nawet to, że pojadę do domu nic nie działa... Wiem że się spotkam ze wszystkimi, na Tarnów wbije do Kasi mojej i Oli, i się doczekać nie mogę.. .no ale? Najgorzej się jest zebrać.. Nic na to nie poradzę przecież...
Dobra...dosyć morałów. REszta niech się w głowie kumuluje, w końcu tam jej miejsce... ;/
hmmm...co u mnie nowego?
nic... wycieczka po Koszalinie... miałam pisać że Tanowie,bo jeszcze trochę mi się mylą ;) bo w sumie i jednego i drugiego miasta nie lubię.
Who makes me laugh?
- one man in New Yorker. He was buying shorts for his girlfriend ;p but I was thinner and in the end I bought one pair and he smiled because of this situation
-weird woman in the bus nb 14 (i think... ;) )she was caught by men in the bus because she didn't have a ticket;p they called for police and 5 police officers came to the bus on the bus stop;) it was verry fnny ;)
- and woman in a farmacy;) she told me that im very honour lady because i came back and return her 33 groszy ;p
- i to chyba tyle... no... nie ma co się łudzić..
Co tak poza? hmmm..nic... siedze i klepie bo nie mam co robić a Macek ada z kimś tam i przerabia zdjęcia... :( no ale... niech robi,w końcu on to kocha i jest w ty dobry.
Niedługo egzaminy... czy zdam? nie wiem,chciałabym...ale czy mi wyjdzie? Nie mam motywacji.. Nawet to, że pojadę do domu nic nie działa... Wiem że się spotkam ze wszystkimi, na Tarnów wbije do Kasi mojej i Oli, i się doczekać nie mogę.. .no ale? Najgorzej się jest zebrać.. Nic na to nie poradzę przecież...
Dobra...dosyć morałów. REszta niech się w głowie kumuluje, w końcu tam jej miejsce... ;/
poniedziałek, 10 stycznia 2011
another "?"
It's weard how my life is changing... one day im in my hometown... another im here...
What can say more?
i dont know what i shod do next...
a lt of ppl are keen on me... and I? what I've done?
it's so stupid question... and only I... inside me know,that i failed..
im 21 and i'm failed... i let somebody down... who the person is?
i could only say that's not one person...
it's really hard to live here... but maybe ill fing strenght to go through this... maybe...
Where are my dreams? Where are my strenght?- but why im asking about it, so i've never had it..? weard...
so... keep going.. maybe one day I could say that i do everythink to make my life easer...
What can say more?
i dont know what i shod do next...
a lt of ppl are keen on me... and I? what I've done?
it's so stupid question... and only I... inside me know,that i failed..
im 21 and i'm failed... i let somebody down... who the person is?
i could only say that's not one person...
it's really hard to live here... but maybe ill fing strenght to go through this... maybe...
Where are my dreams? Where are my strenght?- but why im asking about it, so i've never had it..? weard...
so... keep going.. maybe one day I could say that i do everythink to make my life easer...
Subskrybuj:
Posty (Atom)









