pierdolić takie dni... siedzisz i tylko myślisz... i i tak nic nie zdziałasz sama... bo jak? wróżką nie jestem...
zresztą... są dwie teorie..a nawet trzy na których powinnam to zakończyć i nie wnikać więcej, nie opowiadać się na ten temat a koniec końców znów wpaść w depresję jak pozostanie to dalej tak jak jest.
1) albo ja przeginam
2) albo nie przeginam i mi się tylko wydaje...
3) albo on już nie mówi mi wszystkego...
a tego ostatniego boje sie najbardziej, bo chyba tak jest... bo wszystko konczy sie slowami nie wazne... wydaje Ci się albo tym podobne.. takze... co mi zostało tutaj do powiedzenia...
be calm... maybe one day the sun will shine like in December... esh... who cares what i feel today? who ? tel me who? NOBODY... like always... :( lovely...
jak to Gośka mówiła mi kiedyś... po deszczu wychodzi zawsze słońce... pojawia się tęcza i wszystko jest takie kolorowe... na końcu tęczy jest wielki kocioł ze złotem... a i tak wszystko okazuje się fikcją... :(
tym miłym akcentem zakończę na dzisiaj to ;p
haha pierdolić system...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz