O mnie

Moje zdjęcie
i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

zagubiona...

Nie wiem jak mam oporządzić moją codzienność...
postanowiłam uciec...
od kłopotów, od krzyków i gniewu ludzkiego...
gniewu osoby, która mnie kochała...bądź nadal kocha... nie wiem... nie żałuję że moje życie wtargnęło na te tory,a nie inne... wiem, że dzięki niemu jest możliwe życie pełną piersią. wiem co ono oznaczało... wiem jak sie czułam. Co czuło i poczuło moje serce, które było jak lód...Jak również wiem i to, że jeżeli spotkam jeszcze kogoś takiego na mojej drodze...

z kim mam rozmawiać? z głuchą ciszą w czterech ścianach mojego pokoju?

Zaczęłam pisać książkę, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę niepojęte jest to, by ktoś był dla kogoś całym życiem i wiedział o tej osobie nawet najmniejszy szczegół. Gdyż będąc z kimś szczerym do bólu, możemy sprawić mu ból nawet najmniejszą rzeczą która wcale tak naprawde nie jest dla nas istotna a która wywoła falę gniewu w kimś komu zależało na nas... niepojęte jest to wszystko... dlatego napiszę, opowiem... schowam i poczekam. może nawet po paru latach znajdzie się ktoś, kto znów mnei zrozumie, okaże swój silny charatkter i pokaże w którą stronę iść....

Wczoraj postanowiłam, że rozprawię się ze swoimi lękami. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, biorę auto i jadę do Tarnowa... park Strzeleckiego i Góra  Marcinka- oto moje cele by raz na zawsze wprowadzić spokój swojego umysłu.
Piękna okolica, tylko nie wiem tylko jak rozprawię się z 4 ławką od lewej... ale mam zamiar tam usiąść...choćby moje serce miało pęknąć na pół...






Zobaczymy jak sobie poradzę ze swoją codziennością.











"Uczucia są częścią świata, którego nie znam, świata, w którym nie istnieje ani czas, ani przestrzeń, ani granice."- oto moje motto dnia dzisiejszego..i zapewne na tymże dniu się nie skończy.