O mnie

Moje zdjęcie
i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.

czwartek, 5 maja 2011

?






Człowiek może i uczy się na błędach, ale jeśli kocha, to wciąż popełnia jeden i ten sam - ufa, choć już tyle razy się zawiódł...

środa, 4 maja 2011

RED

i nie mam nic więcej do powiedzenia....
Boska piosenka...
boski klimat...
uwielbiam...

niedziela, 1 maja 2011

just because...

and everythink happened because of my curiosity...
Why it happened? Why me? why because of me my grandpa dead? Why my sister is in heaven now? And why I am so weak? :(

Another such a long day started... me... alone in a 4 walls, thinking about nothing...

He left me... run away... it's only job, but i don't have here nobody...
Yesterday i was driving a car all day long... until i woke up ant thought that i wont go to the niversity cos i'm out of petrol ;)
Maybe I'll look on allegro electric guitar...
I always wanted to have one..and play... but im poor... and even don't have for pizza..;/ 50 zl...it's 13 euro for 10 days;p 1 euro for a day ;) nice... for a can of cola <lol2>

keep yours fingers crossed... maybe today ill cry less... ;(

loneliness...

Hmm... dwie drogi w życiu, pomimo tego że powinny się skończyć rok temu w czerwcu, kiedy wybrałam jedną z nich, nadal są... istnieją... i nie chcą odpuścić.. ani jedna ani druga...
Po huj mi to było? Obiecywanki... będzie tak... albo tak...  a po powrocie już zupełnie całkiem inaczej... ;(
a wyszło tak że w majówkę... dzisiaj, jutro, pojutrze i popojutrze będę sama w 4 ścianach... bez ochoty opuszczania pokoju... nawet schodzenia na dół po herbatę czy kawę... dajcie spokój...
Kres wszystkiego szlak trafił w pociagu... po 12 h drogi w nim, jadąc by wyjść szczęsciu naprzeciw zrozumiałam, że nawet tutaj mnie nikt nie potrzebuje... kiedy nawet mój facet ma dwa światy... albo ja i jest ok, albo koledzy a ja schodze na drugi plan ;( Czy tak wygląda miłość?
Wiem... dziwnie to wygląda... zapewne nie tak, jakby sie mogło wydawać... ale w tej miłości jest więcej miłości niż wy kiedykolwiek widzieliście... bunajmniej ja tak czuje...
Te problemy, smutki i inne pierdoły są tylko spowodowane jego brakiem... kiedy zostaję sama, uświadamiając sobie że nic na świecie już nie mam...
Bo nawet domu już nie mam... ;(

Mając 21 lat nie mam nic... ;( a wydawać by się powinno że dopiero wszystko mogę zyskać... no ale nie... odwrotnie jednak... odebrano mi wszystko... dom, przyjaciół, rodzinę, która gdzieś tam jest ale kontakt jest taki, że kot by więcej napłakał...
Jedyne co mam to jego... mojego...i na zawsze jego...bynajmniej on tak twierdzi...

Nie moja wina że moja depresja jest taka wielka... dziwię się, że przynajmniej wiem co mi dlega i nie wykłócam się, że jest inaczej... umiemm się do tego przyznać, że potrafię siedzieć na sofie przez 3 h i nie reagować na nic, że mogę płakać zawsze i wszędzie... że wieczorem myślę o tym, że " fajnie byłoby się nie obudzić jutro"

Nie widzę pozytywów w życiu mym... już nie... ;(
Ciągła samotność pomimo tego że zawsze marzyłam o tym , co teraz "mam" nie daje mi szczęścia...

Czego pragnęłam?
Podróżowania... - co 2 miesiące góry - morze... Mało?
Wyprowadzić się z mojej wiochy...- no co, przecież to osiągnęłam
Mieszkania nad morzem... - no co... 3km od morza to dużo?
Miec faceta marzeń... no mam... kocha mnie...

Tylko kurwa więcej go nie ma jak jest ;(
a ja mu kurwa mówiłam że za szybko przyzwyczajam się do ludzi... ;( no  i teraz jest co jest...

a kuzynka w zakopanem nie skoczyła na bungee!! i huj... ja tak ;)

Zajebiste mam huśtawki nie? pierdol....

jade na majówkę samotną... kto dołączy? ;(
ja pierdole... samotność mnie rozpierdala... każdego dnia po kawałeczku...