Hmm... dwie drogi w życiu, pomimo tego że powinny się skończyć rok temu w czerwcu, kiedy wybrałam jedną z nich, nadal są... istnieją... i nie chcą odpuścić.. ani jedna ani druga...
Po huj mi to było? Obiecywanki... będzie tak... albo tak... a po powrocie już zupełnie całkiem inaczej... ;(
a wyszło tak że w majówkę... dzisiaj, jutro, pojutrze i popojutrze będę sama w 4 ścianach... bez ochoty opuszczania pokoju... nawet schodzenia na dół po herbatę czy kawę... dajcie spokój...
Kres wszystkiego szlak trafił w pociagu... po 12 h drogi w nim, jadąc by wyjść szczęsciu naprzeciw zrozumiałam, że nawet tutaj mnie nikt nie potrzebuje... kiedy nawet mój facet ma dwa światy... albo ja i jest ok, albo koledzy a ja schodze na drugi plan ;( Czy tak wygląda miłość?
Wiem... dziwnie to wygląda... zapewne nie tak, jakby sie mogło wydawać... ale w tej miłości jest więcej miłości niż wy kiedykolwiek widzieliście... bunajmniej ja tak czuje...
Te problemy, smutki i inne pierdoły są tylko spowodowane jego brakiem... kiedy zostaję sama, uświadamiając sobie że nic na świecie już nie mam...
Bo nawet domu już nie mam... ;(
Mając 21 lat nie mam nic... ;( a wydawać by się powinno że dopiero wszystko mogę zyskać... no ale nie... odwrotnie jednak... odebrano mi wszystko... dom, przyjaciół, rodzinę, która gdzieś tam jest ale kontakt jest taki, że kot by więcej napłakał...
Jedyne co mam to jego... mojego...i na zawsze jego...bynajmniej on tak twierdzi...
Nie moja wina że moja depresja jest taka wielka... dziwię się, że przynajmniej wiem co mi dlega i nie wykłócam się, że jest inaczej... umiemm się do tego przyznać, że potrafię siedzieć na sofie przez 3 h i nie reagować na nic, że mogę płakać zawsze i wszędzie... że wieczorem myślę o tym, że " fajnie byłoby się nie obudzić jutro"
Nie widzę pozytywów w życiu mym... już nie... ;(
Ciągła samotność pomimo tego że zawsze marzyłam o tym , co teraz "mam" nie daje mi szczęścia...
Czego pragnęłam?
Podróżowania... - co 2 miesiące góry - morze... Mało?
Wyprowadzić się z mojej wiochy...- no co, przecież to osiągnęłam
Mieszkania nad morzem... - no co... 3km od morza to dużo?
Miec faceta marzeń... no mam... kocha mnie...
Tylko kurwa więcej go nie ma jak jest ;(
a ja mu kurwa mówiłam że za szybko przyzwyczajam się do ludzi... ;( no i teraz jest co jest...
a kuzynka w zakopanem nie skoczyła na bungee!! i huj... ja tak ;)
Zajebiste mam huśtawki nie? pierdol....
jade na majówkę samotną... kto dołączy? ;(
ja pierdole... samotność mnie rozpierdala... każdego dnia po kawałeczku...
..not for everyone...maybe even not for you? I don't know... evaluate it yourself... If you want to read about life of another girl...just like others... go away... Here i dont have time for you... This blog isn't for you... never was and never be... In a whole world there isn't any girl just like me...Because no one go throught this life,no one go through hell just like mine...
O mnie
- 2waysoflife
- i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.
niedziela, 1 maja 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
kiedy się ma depresje, żadne pocieszanie nic nie daje. że będzie lepiej pewnie każdy ci powtarza. ja w to nie dowierzam i też często zasypiam z myślą, że nie mam siły na to wszystko. potrafisz wziąć swoje życie w swoje ręce?
OdpowiedzUsuńczy potrafię? hmmm...nie wiem...widocznie z dnia na dzień coraz częściej mi to ogarnąć i zabrać się za cokolwiek... bywają lepsze chwile kiedy czuję, że mogę wszystko...są takie, kiedy modle się żeby nie otwirzyc rano oczu...tak poprostu...
OdpowiedzUsuń