O mnie

Moje zdjęcie
i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.

środa, 14 grudnia 2011

love this

here am I... vs da bin Ich (wtf with me ?)

Dawno mnie nie bylo...oj dawno...
dawno bo i życie we mnie upadło.. upadło..
a co to w ogóle jest zycie?

zawsze twierdziłam że chcę życ a nie istnieć... czy żyję? nie, napewno nie... nie teraz

co robilam?
Cztery ściany w moim domu w październiku były moim najlepszym przyjacielem ktory wysluchał mnie nie przerywając, otulił chłodem swego powietrza wewnątrz, nawet nie musiał nic mówić by pocieszyć... hah, jaki sarkazm... tylko szkoda że trwało to sporo.
tak w ogóle tej pamiętnej nocy w K-linie wyprowadzka była bardzo szybka... poł godziny? o 1 w nocy? a później kolejne 10 h powrotu? no ale co zrobic.
Życie musi dać po dupie... zmarnowane lata, zmarnowany czas, pieniadze ktorych nie mam jak oddać, po co palilam mosty? by wrocic? i to z placzem? ledwo moc podniesc glowe w gore by spojrzec komus w oczy vbo twierdzilam ze nie zaslugiwalam na jakikolwiek ratunek? a tu wystarczylo powiedziec slowo i zjawil sie ktos, kto mi pomogl, w mgnieniu oka...

tak więc w koncu wstalam...chyba.tak troche...

co z tego jak dalej ze studiami lipa... nic nie moge odnalezc. nic... siedze w domu z placzem bo za miesiac okaze sie ze znow zmarnowalam lata i trzeba zaczynac od nowa.

_________________________________________________________________________
ja kurwa juz nie chce tak zyc... nie chce zyc w strachu, nie chce sie bac rozumiesz? nie chce... do kogo bylo to rozumiesz? do Boa w ktorego nie wierze juz za bardzo? nie wiem.. ale wiedz ze nie chce tak zyc... nie chce... juz dosc  i wystarczy...
pokazales co potrafisz, dumny jestes z siebie?
zmiazdzyles mnie kolejny raz... ktory? 5? najpierw w 99r, pozniej 97, pozniej w dzien dziecka, plus 2009,2010 i teraz tez? ile to razy? uuu przeliczylam sie. 7 raz bedzie teraz...
wiem wiem, moja wina byla przez ostatnie 3 lata... moze nie 3 ale z rok napewno.. ale po co mi to? nauczke dostalam... siedze ze lzami w oczach i pokutuje za to, owszem. ale po jaka cholere? by ludzie znow sie smiali ze mnie? bo oni nie rozumieja tego... nie.. no one ...no one...

they cant understand why am I crying... why im sad sometimes... my past is hiding...

nie wiem jak opisac co sie dzieje.. nie wiem, pierwszy raz nie umiem okreslic slowami swoich uczuc.. wiem jedynie, ze leca mi zly.
i leca
i lecą
i lecą...

i met someone lately. he's awesome... hes trying to understand me, hmmm he's my little sunshine i can boldly say... we talk a lot, every day... but it's one problem. we do this through skype...;/ ehhh...

He told me,that he want to help me .... hmmm funny. M told the same to me 2 years ago... but i cannot pretend that he's just like him, cos he's really dfferent. he knows how the world operate... i guess...

czuję się jak ta dziewczyna ze zdjęcia... just look.



how do you get that lonley?
how do you hurt that bad?