O mnie

Moje zdjęcie
i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.

poniedziałek, 30 maja 2011

btw

a tak naprawdę, to nigdy jeszcze nikogo nie obchodziło moje szczęście... bo teraz nie byłabym w takim stanie, w jakim jestem.

niedziela, 29 maja 2011

what shoul I do...

Kolejny dziń się zbliża...samotność... wchodzi przez okno i zostaje razem ze mną w czterech ścianach...znów... pomimo tego, co obiecywane i dane mi było na początku...
Przemierzyłam cały świat... dla Ciebie... a może tak naprawde to tylko była  próba dla mnie? Nie wiem...nie chce w to wnikać... a może tak naprawde obawiam się tylko tego co będzie? udając wciąż że wzystko jest ok?
nie wiem...
nie chce nawet myśleć...
dostałam chyba od życia to, czego tak bardzo pragnęłam... miłość...
wiem, sama na nia się zgodziłam, przyjęłam i zaakceptowałam...i pokochałam, jak nikt inny...
w końcu 800 km to nie mało dla mnie prawda?

Pamiętam wciąż ten dzień, kiedy zimowego wieczoru razem z wiatrem pędziłąm przez Kraków, Gliwice, potem Poznań Białogard i całą resztę aż na północ by spotkać się z kimś, kogo tak naprawde nawet nie znałam... no i zostałam, bo sam powiedziałes, że nie pozwolisz mi powrócić do mojego byłego miasta smutku, gdzie na 8 piętrze stałam i się zastanawiałąm czy moje życie ma sens...
esh... moje życie... dziwnie to brzmi...

co do samotności to ona chyba staje się moim kompanem na przyszłośc... bo kolejny już dzień nadchodzi, już 30 kiedy praktycznie ejstem zdana na samą siebie, MAciek, ja naprawde nie umiem tego ogarnąć w pojedynkę... uwierz mi :(

Czyżby mnie to przerosło? wiesz... moja choroba, śmierć siostry, potem dziadka, z mojej winy, teraz to... 800 km z domu, 800 myśli w mej glowie mówi mi raz o tym, że nie będę tego żałować, innego dnia 800 pozytywów znienia się w 800 negatywów...

czy 2 h dziennie zapewnią mi to, o czym zawsze marzyłam? robi się z tego jakaś parodnia... parodnia najpiękniejszej miłości... czy powróci to , co kiedys?
Wiesz, że wyjeżdzam prawda? ;(

wracam...
do domu... mama na mnie czeka... przecież jestem dorosła.(?)

dziwnie się czuję ze wszystkim...
mogę zostać kim chce, mam dopiero 21 lat, więc może nie jestem aż tak dorosła?

jedyne co wiem, to tego, że moje pragnienie Ciebie przybiera na sile...
ale czy Ty nadal masz siłę na mnie?

wiem, życie moje nie powinno opierać się głównie na Tobie...
mam nadzieje że rozumiesz...

ale pamiętaj, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłęs...
esh...

Wiesz... to nie jest to, co Jacek dla mnie zrobił, bo widziałęś...
mam nadzieje ze wiesz, co to dla mnie oznacza...

Kocham Cie, ale nie chce tak skończyć jak teraz... bo juz nawet nie potrafie się śmiać...

chciałąbym, żebyś kiedyś zobaczył mnie taką szczęśliwą, jaką byłam dawniej...
a przecież ... my już nawet nie mamy czasu się raze pośmiać...
źle to widzę... :( RATUJ, jak półtora roku temu...