zabawne, bo jakiś koleś przepowiedział dzisiaj koniec świata... trzęsienia ziemi i takie tam, skoro jest 20 a ja nic o tym nie wiem...
mój koniec świata był wczoraj... i już mi wszystko obojętne... pakuje walizy i odchodze... chyba najlepsze wyjście z tego wszystkiego... :( odpoczać chce... mam dość tego...
nie mam siły do niczego..ostatnio nawet nie mam siły się podnieść z łóżka... a po wczoraj to totalnie.
"daje Ci wolną rękę..." czy jakoś tak wczoraj usłyszałam...ale torby nie pozwolił spakować... dziwne...
a wrzeszczał tak...że Ulka sie rano na niego darła że tak na mnie krzyczał...bo słyszała przez piętro i ściany mój płacz...
i co z tego, jak go nie ma od miesiąca duchem...i nie będzie..taka praca... teraz widać co praca robi z ludźmi... kocha a nawet 5 min dla mnie nie znajdzie a potem dziwić sie człowiekowi(mi) ze wiem co kupić w supermarkecie żebym miala wieczór w miare udany- 4ro pak piwa...
no ale... było tak 3 tyg. temu, było tak 1tydz. no i będzie i dziś... zapewne...
trudno...południe wita...mame tam mam...
..not for everyone...maybe even not for you? I don't know... evaluate it yourself... If you want to read about life of another girl...just like others... go away... Here i dont have time for you... This blog isn't for you... never was and never be... In a whole world there isn't any girl just like me...Because no one go throught this life,no one go through hell just like mine...
O mnie
- 2waysoflife
- i don't care.. I can't take care of anybody, especially of myself. seemingly strong woman, but like to cry like a child when no one can see her... silly? yeap I know, it's me.
sobota, 21 maja 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz